sobota, 23 lipca 2011

Kołobrzeg, śmierć i koncert..

Jestem ciekawa, czy ktoś czyta mojego bloga :(...Chyba tylko ja, sama....:\ Jestem właśnie w Kołobrzegu. Mówię(piszę no) jakie to zalowe miasto. wszystko o 22:00 zamykają . Tylko wesołe miasteczko jest czynne.


Ale tak w ogóle ;( Amy Winehouse NIE ŻYJE!! KURde...a miała fajnie piosenki...Ogólnie fajna była, oczywiście alkohol i narkotyki pomogły jej przejść do tego drugiego świata, pewnie lepszego, ale mnie jeszcze do niego nie cięgnie :D

Tutaj macie link do strony onet.pl z tą smutną wiadomością...:\ : http://muzyka.onet.pl/newsy/amy-winehouse-znaleziona-martwa-w-swym-domu-w-lond,1,4801517,wiadomosc.html


No i znowu sobie zepsułam nastrój . -_- Dobra, juz nie będę nic smutnego pisać.


No więc: George Michael przyjedzie do polski, chyba pojadę, bardzo się cieszę...:D

KOŃCZĘ, chociaz tyle, ze mam neta, ;D


Amy Winehouse - Rehab, Freddie Mercury - The Great Pretender ;D

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz